ODS a F-gazy – co jest czym i dlaczego nie wolno tego mieszać
W praktyce środowiskowej bardzo często spotyka się uproszczenie: wszystkie czynniki chłodnicze wrzucane są do jednego worka. Tymczasem substancje zubożające warstwę ozonową (ODS) oraz fluorowane gazy cieplarniane (F-gazy) to dwie różne grupy substancji, objęte różnymi rozporządzeniami i różnymi obowiązkami. Ich mylenie może prowadzić do błędów compliance, a czasem także do błędnych decyzji technicznych.
Dwa rozporządzenia – dwa różne problemy środowiskowe
ODS regulowane są przez rozporządzenie (UE) 2024/590, które koncentruje się na ochronie warstwy ozonowej. Z kolei F-gazy regulowane są przez rozporządzenie (UE) 2024/573, którego głównym celem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.
Różnica jest fundamentalna: ODS niszczą warstwę ozonową, F-gazy nie niszczą ozonu, ale mają bardzo wysoki potencjał cieplarniany.
Można więc powiedzieć, że ODS to problem „dziury w niebie”, a F-gazy to problem „ciepła zostającego pod kopułą”. Oba są poważne, ale wymagają innych narzędzi prawnych.
Przykłady substancji ODS
Do substancji zubożających warstwę ozonową zalicza się m.in.: CFC (chlorofluorowęglowodory), HCFC (wodorochlorofluorowęglowodory), halony, bromek metylu, tetrachlorek węgla, 1,1,1-trichloroetan.
Są to w większości substancje historyczne, które zostały wycofane z produkcji lub ograniczone do wyjątkowych zastosowań. Ich obecność wynika dziś głównie z istniejących instalacji, materiałów lub zastosowań specjalnych.
Przykłady F-gazów
Do fluorowanych gazów cieplarnianych zalicza się przede wszystkim: HFC (fluorowęglowodory), PFC (perfluorowęglowodory), SF6 (heksafluorek siarki), NF3 (trifluorek azotu).
F-gazy były przez wiele lat stosowane jako zamienniki ODS, ponieważ nie niszczą warstwy ozonowej. Z czasem okazało się jednak, że mają bardzo wysoki potencjał globalnego ocieplenia (GWP), dlatego UE wprowadziła ich stopniowe ograniczanie.
Najważniejsza różnica praktyczna
ODS są zasadniczo zakazane z wyjątkami, natomiast F-gazy podlegają systemowi stopniowego ograniczania ilości wprowadzanych na rynek (tzw. phase-down).
Oznacza to: w przypadku ODS kluczowe są zakazy i wyjątki, w przypadku F-gazów kluczowe są limity ilościowe i redukcja rynku.
Dla przedsiębiorstw oznacza to zupełnie inne podejście do zarządzania ryzykiem. W ODS chodzi głównie o identyfikację i eliminację, w F-gazach – o zarządzanie ilością i zastępowanie technologii.
Obowiązki firm – gdzie pojawiają się różnice
W przypadku ODS największe znaczenie mają: zakazy stosowania, system licencyjny, odzysk, raportowanie, kontrola wyjątków, gospodarka odpadami.
W przypadku F-gazów kluczowe są: obowiązki certyfikacyjne personelu, kontrole szczelności, ewidencja urządzeń, system kwot, stopniowe wycofywanie czynników o wysokim GWP, oznakowanie urządzeń.
W praktyce oznacza to, że firma serwisowa zajmująca się chłodnictwem może podlegać obu systemom równocześnie, ale z różnych powodów.
Dlaczego mylenie ODS i F-gazów jest niebezpieczne
Najczęstszy błąd polega na założeniu, że skoro firma spełnia wymagania F-gazowe, to automatycznie spełnia także wymagania ODS. To nieprawda.
Innym błędem jest traktowanie wszystkich czynników chłodniczych jako jednego systemu regulacyjnego. Tymczasem każdy z tych obszarów ma własne: definicje, obowiązki, systemy raportowania, procedury kontrolne, sankcje.
W praktyce oznacza to, że procedury compliance powinny rozróżniać oba obszary, nawet jeśli technicznie dotyczą podobnych instalacji.
ODS i F-gazy a gospodarka odpadami
Z punktu widzenia gospodarki odpadami obie grupy substancji mają znaczenie, ponieważ mogą występować w urządzeniach wycofywanych z eksploatacji. Różnica polega jednak na podejściu regulacyjnym.
ODS podlegają szczególnie restrykcyjnym zasadom odzysku i eliminacji, natomiast F-gazy podlegają systemowi odzysku, regeneracji i ograniczania emisji w trakcie użytkowania urządzeń.
W praktyce zakład przetwarzania odpadów może mieć do czynienia z obiema grupami substancji jednocześnie, co wymaga odpowiednich procedur identyfikacyjnych.
Dlaczego UE reguluje oba obszary oddzielnie
Rozdzielenie regulacji wynika z różnego charakteru zagrożeń. ODS to problem historyczny, który trzeba domknąć. F-gazy to problem współczesny, który trzeba stopniowo ograniczać.
Można powiedzieć, że ODS to temat „co jeszcze zostało”, a F-gazy to temat „co jeszcze używamy”. To dwie różne fazy polityki środowiskowej.
Wnioski praktyczne
Najważniejszy wniosek jest prosty: ODS i F-gazy to nie to samo i nie należy ich traktować jako jednej kategorii. Każda z tych grup podlega innemu systemowi regulacyjnemu i wymaga osobnego podejścia compliance.
Dla przedsiębiorstw oznacza to konieczność sprawdzenia: czy mają do czynienia z ODS, czy z F-gazami, czy z obiema kategoriami, jakie obowiązki wynikają z każdego systemu.
W praktyce najbezpieczniejszą zasadą jest traktowanie czynników chłodniczych jak dokumentów księgowych – wszystko musi być właściwie opisane, bo inaczej ktoś kiedyś o to zapyta. Opracowanie redakcyjne.