Największe problemy i wyzwania systemu kaucyjnego
Jakie są na dziś największe problemy polskiego systemu kaucyjnego. Komu najtrudniej go wdrożyć, kto traci, a kto zyskuje? Wygląda na to, że wszędzie tam, gdzie liczy się czysty strumień materiału i wysoki poziom zwrotu, system kaucyjny jest narzędziem korzystnym. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy działa obok niepełnego ROP, wielu operatorów i z napięciami na linii handel-samorządy-branża komunalna.
Tarcie między systemem kaucyjnym a systemem komunalnym
To dziś chyba największy spór. Samorządy i branża komunalna twierdzą, że system „wyciąga” z żółtego worka najcenniejsze frakcje, PET i puszki, przez co gminy i instalacje tracą przychody, a koszty stałe zostają. NIK już wcześniej wskazywała, że system kaucyjny może zmniejszyć ilość odpadów odbieranych przez gminy przy dalszej konieczności utrzymania infrastruktury, co może utrudniać osiąganie poziomów recyklingu.
Brak pełnego ROP obok systemu kaucyjnego
Wiele źródeł branżowych i samorządowych podnosi, że sam system kaucyjny bez pełnego, finansowego ROP tworzy nierównowagę: producenci finansują część obiegu opakowań napojowych, ale nie stabilizują całego komunalnego systemu odpadów opakowaniowych.
Problemy operacyjne po stronie sklepów i użytkowników
Najbardziej widoczne dla ludzi są awarie, odrzucanie opakowań, kolejki i niejednolite doświadczenie zwrotu. „Rzeczpospolita” pisała o 94 skargach na Mazowszu dotyczących niewydolności systemu i nieprzyjmowania butelek czy puszek (tutaj). Seminarium branżowe w kwietniu 2026 r. wskazywało też na niski poziom zaangażowania konsumentów i problemy komunikacyjne. To wszystko nie tylko pozostawia niesmak, ale też powoduje brak zaangażowania społecznego.
Obciążenie małego handlu
Formalnie małe sklepy do 200 m² nie muszą prowadzić zbiórki, ale jeśli chcą utrzymać wygodę klienta i konkurencyjność wobec dużych sieci, presja rynkowa może je wypychać do udziału w systemie. W praktyce największe problemy to brak miejsca, koszty organizacji odbioru, logistyka magazynowania i obsługi zwrotów. Formalnie to operator ma finansować koszty zbiórki prowadzonej przez sklep, ale szczegółowe warunki zależą od umów i nie zawsze są satysfakcjonujące.
Sprawozdawczość i przypisanie efektu recyklingowego
MKiŚ wyjaśnia, że dane z systemu kaucyjnego powinny być ujmowane w sprawozdawczości gminnej i że do gmin może trafić więcej niż jedno sprawozdanie od różnych operatorów (tutaj). To pokazuje, że od strony administracyjnej system jest bardziej złożony niż prosty model „oddaj butelkę i po sprawie”.
Kto ma największy problem z wdrożeniem
Najwięcej bólu przy wdrażaniu systemu kaucyjnego zauważyć można dziś u trzech grup.
Samorządy i instalacje komunalne, bo tracą cenne frakcje surowcowe, a nie tracą obowiązków ani kosztów stałych. Stąd apele o audyt NIK, większą jawność finansowania i powiązanie systemu z ROP.
Małe sklepy, bo mają najmniej miejsca, najmniej ludzi i najmniejszą poduszkę finansową, a klient i tak oczekuje wygody podobnej do tej w markecie. To one najbardziej odczuwają, że system jest stworzony pod skalę operatorów i dużego handlu niż pod osiedlową placówkę.
Operatorzy i logistyka systemu, bo muszą zbudować ogólnopolską sieć odbioru, rozliczeń, transportu, standardów i komunikacji przy modelu wielooperatorskim. Sam resort przyznaje, że każdy operator sam projektuje szczegóły działania i rozliczeń, co zwiększa elastyczność, ale też podnosi złożoność.
W czyim interesie jest system kaucyjny
W najprostszym ujęciu system jest w interesie:
- państwa, bo pomaga realizować cele unijne z dyrektywy SUP,
- producentów napojów, bo daje narzędzie do osiągania wymaganych poziomów selektywnej zbiórki i dostępu do lepszego jakościowo surowca,
- recyklerów wysokiej jakości surowca, bo dobrze zebrany PET i aluminium mają większą wartość materiałową niż surowiec z mieszanej zbiórki,
- konsumentów, którzy aktywnie korzystają z systemu, bo odzyskują kaucję i mają prosty mechanizm zwrotu.
W kogo uderza system kaucyjny
Najmocniej system kaucyjny uderza dziś w tych, którzy wcześniej „żyli” z wartości materiałowej tych opakowań albo muszą utrzymać infrastrukturę mimo odpływu surowca czyli gminy i spółki komunalne, sortownie komunalne. Ale także w mały handel, jeśli chce wejść w pełniejszy udział bez odpowiedniego zaplecza, a pośrednio również w mieszkańców, kiedy ubytki przychodów z surowców są rekompensowane wyższymi opłatami za odpady.
W kwestii konsekwencji dla Gmin resort przedstawia przeciwną tezę. Twierdzi, że ograniczenie ilości odpadów w systemie komunalnym powinno sprzyjać obniżeniu kosztów zagospodarowania. Na dziś widać więc wyraźny rozdźwięk między intencją ustawodawcy a odczuciami samorządów i części rynku.
Największym problemem polskiego systemu kaucyjnego nie jest sama idea, tylko niedokończona architektura całego rynku odpadów opakowaniowych. Sam system kaucyjny jest logiczny jako narzędzie do zebrania PET, puszek i butelek zwrotnych. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy działa obok niepełnego ROP, wielu operatorów, z napięciami na linii handel-samorządy-branża komunalna.
Co to jest i na jakiej podstawie funkcjonuje przeczytasz w naszym artykule System kaucyjny w Polsce – na czym polega i jak działa.
Opracowanie redakcyjne. Źródła: MKiŚ Rzeczpospolita Portal gov.pl Serwis Samorządaowy PAP