Udział energii elektrycznej z OZE w Polsce na tle Europy i świata
Publikacja urzędowego wskaźnika udziału energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii pozwala wreszcie osadzić Polskę w porównaniach międzynarodowych. Wymaga to jednak ostrożności, ponieważ pozornie podobne wskaźniki często opisują różne zjawiska.
Wartość 28,1% ogłoszona w Monitorze Polskim dla roku 2026 lokuje Polskę w europejskim środku stawki, jeśli porównujemy wyłącznie udział OZE w elektroenergetyce. Nie jest to wynik ani skrajnie niski, ani porównywalny z liderami transformacji energetycznej.
W państwach Europy Zachodniej i Północnej udział energii elektrycznej z OZE w całkowitym zużyciu energii elektrycznej brutto często przekracza 40%, a w niektórych przypadkach sięga nawet 60–70%. Dotyczy to przede wszystkim krajów o dużym udziale energetyki wodnej, wiatrowej lub jądrowej wspieranej OZE, takich jak Norwegia, Szwecja czy Dania.
Na tle Unii Europejskiej Polska pozostaje jednak w grupie państw, które w ostatnich latach notują dynamiczny wzrost. Jeszcze dekadę temu udział OZE w elektroenergetyce był jednocyfrowy. Obecnie zbliża się do poziomów notowanych w krajach Europy Południowej i części Europy Środkowo-Wschodniej.
W porównaniach globalnych Polska wypada lepiej niż wiele dużych gospodarek opartych na paliwach kopalnych. Średni światowy udział energii elektrycznej z OZE jest nadal wyraźnie niższy niż w Unii Europejskiej, a znaczna część państw rozwijających się dopiero rozpoczyna proces transformacji elektroenergetycznej.
Kluczowe znaczenie ma jednak różnica definicyjna. Dane publikowane przez organizacje międzynarodowe często odnoszą się do produkcji energii elektrycznej, a nie do jej zużycia brutto. Tymczasem wskaźnik ogłaszany w Monitorze Polskim dotyczy zużycia energii elektrycznej i uwzględnia bilans importu oraz eksportu energii.
To powoduje, że proste porównania procentowe mogą prowadzić do mylnych wniosków. Kraj o wysokiej produkcji energii z OZE, ale jednocześnie dużym imporcie energii konwencjonalnej, może prezentować się lepiej w statystykach produkcyjnych niż w statystykach zużyciowych.
Z punktu widzenia polityki publicznej polski wskaźnik 28,1% należy interpretować jako etap przejściowy. Oznacza on wyraźne odejście od dominacji energetyki konwencjonalnej, ale jednocześnie pokazuje skalę wyzwania, jakie stoi przed systemem elektroenergetycznym w kolejnych latach.
W tym sensie publikacja wskaźnika w Monitorze Polskim zamyka pewien etap narracji o OZE jako trendzie statystycznym. Od teraz Polska dysponuje oficjalnym miernikiem, który pozwala śledzić tempo transformacji nie tylko w ujęciu krajowym, lecz także w odniesieniu do Europy i świata – pod warunkiem świadomego stosowania właściwych porównań.
Opracowanie redakcyjne.