Drugie życie dla lokomotyw manewrowych? W Salzgitter wodór daje sygnał „do przodu”
W niemieckim Salzgitter trwa pilotaż, w którym lokomotywa manewrowa Alstomu — wcześniej z klasycznym dieslem — została przerobiona na napęd wodorowy. To pokaz możliwości dla całej branży: zamiast wysyłać wysłużone pojazdy na bocznicę historii, można je zmodernizować i wpuścić na nowe, zielone tory.
Co w tym przełomowego?
- Retrofit zamiast złomowania — wykorzystanie istniejącej platformy to mniejsze koszty i mniejszy ślad środowiskowy niż budowa zupełnie nowych jednostek.
- Wodór na manewrach — manewrowe lokomotywy pracują w cyklu „start–stop”, gdzie redukcja emisji i hałasu jest szczególnie cenna.
- Testy w realnym przemyśle — próby w zakładach stalowych weryfikują technologię w trudnych warunkach operacyjnych.
Jak to działa (w skrócie i bez dymu)
Lokomotywa po konwersji spala wodór w silniku przystosowanym do tego paliwa (wariant alternatywny do ogniw paliwowych). Zbiorniki H2 i układ zasilania zastępują część osprzętu diesla, a system sterowania dba o bezpieczną i efektywną pracę. Efekt? Potencjalnie znacznie mniej CO2 i mniej smogu przy zachowaniu funkcjonalności pojazdu.
Korzyści, które widać z peronu
- Emisje w dół — szczególnie w węzłach towarowych i na terenach przemysłowych.
- Mniej hałasu — komfort dla pracowników i sąsiedztwa.
- Szybsza dekarbonizacja floty — modernizacja istniejących pojazdów skaluje się szybciej niż wieloletnie programy zakupowe.
Na co jeszcze czekamy?
Na wyniki testów długookresowych: trwałość układów, realne zużycie paliwa, koszty serwisu, emisje NOx oraz logistykę tankowania. Jeśli bilans się zgodzi, technologia ma szansę trafić do rozwiązań seryjnych — a bocznice w całej Europie mogą dostać zielone światło dla wodoru.
W skrócie: zamiast wymieniać całą lokomotywę, wymieniamy jej „serce” — i sprawdzamy, czy wodór potrafi pociągnąć temat dalej.
Dlaczego to optymistyczna wiadomość?
Bo kolej — kręgosłup niskoemisyjnego transportu towarowego — dostaje narzędzie, które pozwala szybciej redukować emisje tam, gdzie elektryfikacja jest trudna lub nieopłacalna. A przy okazji pokazuje, że gospodarka obiegu zamkniętego może działać także na… torach.
Opracowanie redakcyjne.