Webhooki, SCADA, ERP: automatyczne powiadomienia, blokady ramp, SMS/e-mail
Czyli jak sprawić, żeby po alarmie system działał sam – a człowiek tylko podejmował decyzje.
Od „monitoringu do podglądania” do „monitoringu, który robi robotę”
Kamery same z siebie niczego nie zmienią – pokazują obraz, a reszta zależy od ludzi. Dopiero połączenie monitoringu z systemami SCADA, ERP i webhookami zamienia wykryte zdarzenia w konkretne działania: zablokowaną rampę, wysłanego SMS-a, zatrzymaną linię, otwarte zgłoszenie w systemie.
Webhooki – szybkie „daj znać dalej”
Webhook to prosta zasada: „wydarzyło się X – wyślij informację do systemu Y”. Kiedy analityka wideo wykryje zdarzenie (np. obcy odpad w strumieniu, przepełniony kontener, brak PPE), system może natychmiast:
- wywołać URL w zewnętrznej aplikacji,
- utworzyć zgłoszenie serwisowe lub BHP,
- zainicjować proces w systemie obiegu dokumentów,
- zapisać zdarzenie w dzienniku incydentów.
Zamiast liczyć na to, że ktoś „pamięta, żeby zgłosić”, robi to za nas integracja.
SCADA – kiedy alarm w kamerze zatrzymuje maszynę
Systemy SCADA nadzorują pracę instalacji: przenośniki, kruszarki, wentylację, zraszacze, klapy PPOŻ. Po spięciu ich z monitoringiem wizyjnym dzieje się magia automatyzacji:
- widoczny na kamerze żar/iskry mogą zatrzymać taśmę w danej sekcji,
- wykryty wyciek cieczy może wywołać zamknięcie zaworów lub włączenie zraszaczy,
- obecność osoby w strefie niebezpiecznej może zablokować ponowny start maszyny.
W praktyce kamera nie tylko „widzi problem”, ale też powoduje, że instalacja przestaje go pogłębiać.
ERP – logistyka, dokumenty i koszty w jednym obiegu
ERP trzyma w ryzach zamówienia, zlecenia, koszty i logistykę. Gdy połączymy go z monitoringiem i webhookami, możemy np.:
- automatycznie tworzyć zadania (np. „odebrać przepełniony kontener z sekcji X”),
- powiązać zdarzenia wizyjne z konkretnymi zleceniami lub transportami,
- uruchamiać proces reklamacji po potwierdzeniu niezgodności na nagraniu,
- rozliczać przestoje wynikające z incydentów (np. kolizje, pożary, awarie).
Dla zarządu oznacza to mniej „opowieści z placu”, a więcej twardych danych powiązanych ze zdarzeniami.
Blokady ramp i szlabanów – reakcja w czasie rzeczywistym
Po wykryciu określonego zdarzenia system może aktywować blokady fizyczne:
- zamknąć szlaban dla nieautoryzowanego pojazdu,
- zablokować rampę załadunkową przy braku zgodności z dokumentami,
- uniemożliwić wyjazd do czasu ręcznej akceptacji incydentu.
To bardzo prosta, ale skuteczna zasada: dopóki system widzi problem, rampa „mówi: nie”.
SMS i e-mail – tam, gdzie człowieka i tak trzeba powiadomić
Nie wszystko da się zautomatyzować – w wielu sytuacjach nadal potrzebna jest decyzja człowieka. Dlatego integracja obejmuje też kanały powiadomień:
- SMS-y do dyżurnych i brygadzistów (np. „alarm pożarowy hala 2, sprawdź monitoring”),
- e-maile z podsumowaniem zdarzeń i linkami do nagrań,
- powiadomienia push w aplikacjach mobilnych.
Zamiast liczyć na to, że ktoś akurat patrzy na ścianę monitorów – system po prostu do niego „dzwoni tekstowo”.
Od incydentu do raportu – wszystko spięte razem
Idealny scenariusz wygląda tak:
- monitoring wykrywa incydent,
- webhook uruchamia proces w ERP lub systemie zgłoszeń,
- SCADA wykonuje natychmiastowe działania techniczne (zatrzymanie, blokada),
- SMS/e-mail trafia do osób odpowiedzialnych,
- całość zapisuje się jako zamknięty raport zdarzenia, z obrazem i historią reakcji.
Efekt: mniej chaosu, mniej „kto miał to zgłosić?”, więcej konsekwentnego działania według jednego scenariusza. Opracowanie redakcyjne.