Iskry i żar przy rozładunku i zgniataniu: szybkie piki temperaturowe pod kontrolą kamer

Czyli jak nie dopuścić, żeby jedna iskra zamieniła linię technologiczną w ognisko z widokiem na straż pożarną.

Skąd się biorą iskry w gospodarce odpadami

Podczas rozładunku, przesypywania i zgniatania odpadów dzieje się dużo więcej, niż widać gołym okiem. Metal o metal, kamień o stal, resztki akumulatorów, fragmenty narzędzi czy elementy konstrukcji samochodów – to wszystko potrafi wygenerować pojedyncze iskry lub żar. Dla procesu „tylko chwilowy błysk”, dla magazynu paliw alternatywnych – potencjalny początek pożaru.

Szybkie piki temperaturowe – sygnał dla kamer termowizyjnych

Dla kamery termowizyjnej iskra wygląda jak bardzo krótki, ale wyraźny skok temperatury w małym obszarze kadru. Właśnie na takie „piki” reagują algorytmy. System nie szuka powolnych zmian – interesują go nagłe, ostre skoki:

  • gwałtowne podbicie temperatury w jednym punkcie,
  • bardzo krótki czas trwania zjawiska,
  • charakterystyczne „przemieszczenie” gorącego punktu wraz z kierunkiem pracy taśmy lub zgniatarki.

W praktyce kamera „widzi” to, czego operator nie zdąży zarejestrować – pojedynczą iskierkę w strumieniu odpadów.

Połączenie obrazu wideo i termiki

Żeby nie reagować na każde odbicie światła, system łączy informacje z kamery wizyjnej i termicznej. Z jednej strony wideo pokazuje ruch materiału, z drugiej termowizja wykrywa bardzo wysoką temperaturę. Dopiero złożenie tych danych pozwala stwierdzić: „to nie refleks od blachy, to realna iskra lub żar”.

Jak odsiać fałszywe alarmy

W halach i na placach składowych nie brakuje słońca, lamp, refleksów czy spawania w oddali. Dlatego algorytmy muszą nauczyć się ignorować „szum” i reagować tylko na istotne zdarzenia. Biorą pod uwagę m.in.:

  • położenie źródła ciepła względem strefy rozładunku/zgniatania,
  • związek iskry z konkretnym ruchem – np. uderzeniem łyżki, opuszczeniem kontenera, skokiem prasy,
  • kierunek i prędkość przemieszczania się gorącego punktu na taśmie,
  • czy po pikach temperaturowych pozostaje ślad w postaci podwyższonej temperatury materiału (żar), czy zjawisko znika całkowicie.

Efekt: mniej przypadkowych alarmów, więcej realnych ostrzeżeń tam, gdzie sytuacja naprawdę zaczyna „iskrzyć”.

Co może się wydarzyć po wykryciu iskry

Po wykryciu szybkiego piku temperaturowego system może automatycznie:

  • poinformować operatora z dokładnym wskazaniem miejsca zdarzenia w kadrze,
  • zatrzymać taśmociąg lub zgniatarkę, aby nie „przewieźć” żaru w kolejną strefę,
  • uruchomić punktowe zraszanie lub system gaszenia wzdłuż linii,
  • zlecić automatyczne skierowanie strumienia odpadów na wydzieloną, bezpieczną sekcję.

Dzięki temu rozżarzony fragment nie kończy „pod dachem z paliwem alternatywnym”, tylko zostaje zneutralizowany na jak najwcześniejszym etapie.

Dlaczego warto mieć „łowcę iskier” w systemie monitoringu

Detekcja iskier i żaru to uzupełnienie klasycznego podejścia opartego na dymie i temperaturze całych stref. Zamiast czekać, aż coś zacznie się tlić na poważnie, system reaguje już na pojedyncze, szybkie zdarzenia. To różnica między opanowaniem sytuacji w minutę a walką z pożarem przez kilka godzin.

W skrócie: lepiej, żeby kamera „czepiała się” iskry przy rozładunku, niż żeby strażacy czepiali się procedur po pożarze. Opracowanie redakcyjne.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com